*oczami Harry'ego*
Otworzylem oczy i przecignalem. Spojrzalem na zegarek, ktory stal na malej polce kolo okna. Wskazywal godzine 8.35. Promienie cieplego slonca probowaly dostac sie przez zaslony hotelowe.
Spojrzalem na Jessice, ktora slodko spala. Wyciagnalem reke z pod mojej glowy i zaczalem dodtykac palcem jej czola, zjechalem nim po jej nosie i zatrzymalem sie na policzkach. Mruknela cos pod nosem i odwrocila sie do mnie plecami. Przytulilem sie do nich i zaczalem zataczac moim nosem male kolka. Lezelilsmy tak kilka minutch, kiedy doszla godzina 8.50.
Wstalem z lozka i zalozylem spodnie, idac do lazieki ktos zapukal do drzwi.
'' Jessica, wstawaj! Zaraz idziemy na dol zjesc sniadanie. Jessica? Otworz drzwi!''. To musiala byc jej mama, Jessica zaczela sie przebudzac. Spojrzala sie na mnie, a pozniej powiedzial zebym schowal sie do lazienki. Zza drzwi slyszlem jak ze soba rozmawiaja.
*oczami Jessici*
Czulam jak Harry gladzi palcem moj policzek, nie chcialam otwierac oczu. Odwrocilam sie do niego plecami, wiedzialam, ze ma dziewczyne. '' Musze z nim o tym pozniej porozmawiac.'' pomyslalam.
*
Obudzil mnie glos mojej mamy. Usiadlam na lozku i zauwazylam Harry'ego, ktory szedl w strone lazienki. Powiedzialam mu, zeby sie w niej schowal i sie nie odzywal, kiedy zamknal drzwi ubrala na siebie szlafrrok i podeszlam do drzwi.
Otworzylam je i zauwazylam moja mame, ktora byla ubrana w niebieska koszulke na ramiaczka i krotkie biale spodenki.
- No nareszcie wstalas. - powiedziala. Ziewnelam i pokiwalam glowa. - Ubierz sie i zejdz na dol. Musisz cos zjesc, bo po sniadaniu pojdziemy na plaze. - Po tym zdaniu wyszla z pokoju i zamknela za soba drzwi.
Podeszlam do szafy z ubraniami i wyciagnelam z niej dzinsowe spodenki i przewiewna bluzke na krotki rekaw.
Slyszalam jak cos spada na ziemie a pozniej ciche przeklniecie, dochodzilo z lazienki. Podeszlam do drzwi i zpukalam do nich. Po sekundzie ujrzalam Harry'ego, ktory masowal swoja glowe. Zasmialam sie a on popatrzal sie na mnie lekkim gniewem znajdujacym sie w jego oczach.
- Uwazasz, ze to smieszne.? - spytal a ja bez zwatpienia powiedzialam, ze tak.
Zaczal isc w moja strone a ja odsuwalam sie do tylu. Kiedy za mna nie bylo juz nic innego jak sciana, zatrzymalam sie na niej. Podszedl do mnie i zlapal mnie za nadgarstki. Przechylil glowe w moje lewo co sprawilo, ze ja odwrocilam glowe w przeciwna strone.
- Nadal uwazasz, ze to smieszne.? - Wyszeptal mi do ucha, a ja lekko pokiwalam glowa na nie.
Puscil moja prawa reke, i przykladajac swoja reke do mojego policzka odwrocil moja glowe tak, ze teraz patrzelismy sobie w oczy. Odsunal kosmyk moich wlosow, ktore opadly mi na nos i zaczal zmniejszac odleglosc miedzy nami. Byl tak blisko, ze az czulam jego powolny oddech.
Nagle przypomnialo mi sie jak bylismy w samolocie. Zrobil tak samo, tylko ze sie niepocalowalismy. Pragnelam tego tak mocno, ale niestety nie mogla tego zrobic.
Kiedy jego usta byly kilka milimetrow od moich, odepchnelam go od siebie. Popatrzal sie na mnie ze zdziwiona mina. Wzielam moje ciuchy i poszlam do lazienki, zamknelam sie na klucz. Zaczal w nie walic.
- Jessica! Prosze otworz drzwi. - powiedzial i ostatni raz w nie walnal. Jedna lza splynela mi po policzku, a po niej nastepna. - Cos sie stalo? - slyszalam odrobine smutku i zlosci w jego glosie.
- Prosze wyjdz. - Powiedzialam i wytarlam oczy reka.
- Ale..?
- Wyjdz! - To bylo moje ostatnie slowo, ktore powiedzialam, a on wyszedl trzaskajac drzwiami.
Jak moglby mnie pocalowac skoro ma juz inna. Moglby mi powiedziec. Siedzialam na ziemi klka minut i plakalam, ale postanowilam, ze juz nigdy wiecej sie w nikim nie zakocham. Juz dawno mialam tego nie robic, nie zakochwac sie, po tym co zrobil mi moj byly. Zdradzal mnie z moja najlepsza przyjaciolka, ''byla'' przyjaciolka. Nie moglam sie pozbierac po rozstamiu z nim. Pamietam jak mowil mi, ze mnie kocha. Ze juz zawsze bedziemy razem, i ze nigdy niepozwoli mi odejsc. Ale jednak to zrobil. Moze i Harry jest inny, ale tez moglby mnie zranic. Moze on ma swoja jedyna a mna sie tylko bawi?.
* Oczami Harry'ego*
Nierozumiem o co jej chodzi.? Co robie nie tak.? Przeciez chce, zeby byla szczesliwa, a ona mi na to nie pozwala. Moze ktos ja zranil.? Sam nie wiem, nawet nie chce mi nic powiedziec.
Siedzialem przy stoliku w jednym z restauracji i pilem zimny napoj. Zpokladalem na ludzi, ludzi ktorzy trzymaja sie za rece i usmiechaja sie do siebie. Dalczego ja nie moge byc tak szczesliwy.? Zawsze zdarza mi sie cos zlego i wszystko robie nie tak. Moze musze sie jakos zmienic? albo poprostu porozmawiac z Jessica.?
Zaplacilem za napoj i wyszedlem z restauracji. Szedlem przed siebie, myslac nad tym wszystkim. Nad tym co zrobilem zle. Widze, ze ona mnie potrzebuje, chce byc blisko mnie, tylko, ze cos jej w tym niepozwala. Tylko, co.?
Doszedlem do mojego domku, ktory moi rodzice wypozyczyli na miesiac. Wszedlem do srodka i poszlem do mojego pokoju. Na lozku lezala mala niebieska kartka. '' Wyszlismy na miasto cos zjesc. Bedziemy pozniej. Mama.''
Polozylem kartke na polke i usiadlem na lozku. Schowalem twarz w dlonie a pozniej polozeylem sie. Przeszedlem palcami po moich wlosach i jedna laza splynela mi po policzku. Dalczego wszystko jest takie trudne.? pomyslalem.
---------------------------------------------------------------------------
Wow juz 6 rozdzial a ja nadal pisze. Hahaha. :) I co o nim myslicie.? Kocham was.! xx ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz