Balam sie zrobic jaki kolwiek ruch, caly czas mialam zamkniete oczy chcialam je otworzyc, ale bylam za bardzo wystraszona. Czulam jeg oddech na moim policzku, w duchu modlilam sie, zeby nic mi nie zrobil. Po co ja wogole od nich odchodzilam, nie moglam poprostu z Harry'm porozmawiac tylko musialam uciekac. A teraz nie wiem gdzie jestem, jest mi zimno i bola mnie nadgarstki.
- No dobra a teraz odslonie ci usta, i jesli uslysze jakie kolwiek piskniecie to bedzie po tobie. Zrozumiane.? - Chlopak mial zachrypniety glos i szorstkie dlonie.
Pokiwalam glowa na 'tak', zaczal powoli zsuwac swoja reke z moich ust. Otworzylam oczy i ujzalam chlopaka, mial okolo 18 lat i jasno brazowe wlosy. Myslalam, ze bedzie to jakis 20 letni facet, ale na szczesie nie byl. Zebralam sie na odwage i kopnelam go w krocze z calych moich sil. Chlopak upadl na ziemie i zaczal jeczec. Nie patrac sie wiecej na niego, zaczelam biegnac tak szybko jak potrafilam, bieglam przed siebie.
Nawet nie wiedzialam gdzie jestem. Po kilku minutach uslyszalam jego glos, byl doslownie kilka metrow za mna.
- Ej! Wracaj tu! - Nie ogladajac sie za siebie, bieglam przez jakies szczeliny poimiedzy blokami i domkami.
Niemialam juz sily biegnac, oparlam sie o sciane a pozniej zsunelam sie na zimny chodnik. Poczulam jak krople wody spadaja na moje zimne cialo i zamknelam oczy. Slyszac czyjes kroki, ktore odbijaly sie od scian, przymrozylam oczy i zobaczylam jakas postac ktora idzie w moim kierunku, nie widzialam kto to. Poddalam sie. Zamknelam oczy i upadlam, stracilam wszystkie moje sily.
*oczami Harry'ego*
Biegnalem za Jessica, chcialem z nia porozmawiac, ale po kilku minutach zniknela mi z oczu. Zaczelem sie martwic, ale musialem wracac do chlopakow, zeby powiedziec im, ze musze poszukac Jessici.
Po kilku minutach szukania, zaczelem sie powaznie martwic, a co jesli ktos ja porwal.? A moze stala jej sie jakas krzywda.? Jesli jej sie cos stanie to nie wiem co sobie zrobie. Nie chcialem, zeby moje wakacje sie tak skanczyly, chcialem w koncu miec kogos do kochania i przytulania sie. Kogos kim moglbym sie opiekowac i dzwonic w srodku nocy, gdybym nie mogl zasnac. Tylko o tym marzylem o prawdziwej milosci.
*
Szedlem jakas ulica, mialem kaptur na glowie, zaczelo padac, zblizala sie druga w nocy. Bylem zmeczony, ale sie nie poddawalem, chcialem ja odnalesc.
Idac jakas uica zobaczylem postac, siedziala oparta plecami o sciane po miedzy blokami. Miala rozowa sukienke i mokre blad wlosy. ''Jessica''pomyslalem. To napewno ona, ''Dzieki bogu''. Zaczelem sie do niej zblizac a ona upadla na zalany deszczem zimny chodnik. Zdjalem bluze i nalozyem ja na jej zimne cialo. Wzialem ja na rece i zaczelem isc w strone jej hotelu, na szczescie Niall byl tak dobry, ze powiedzial mi gdzie znajduje sie jej hotel i na jakim pietrze mieszka. Musialem wejsc tylnymi drzwiami, zeby inni ludzie nie mysleli sobie, ze cos jej zrobilem. Wjechalem na 8 pietro, i szukalem pokoju numer 4090. Mialem jeden problem, bo nie miale kluczy. Zaczalem przeszukiwac mala torebke Jessici. Po kilku sekundach znalazlem je, wkladajac klucze do zamka uslyszalem jak ktos idzie, byl doslownie za rogiem.
Otworzylem drzwi i szybkow wszedlem do srodka, jedna reka zamykajac drzwi na klucz. Polozylem Jessice na lozku i zdjalem jej buty. Wytarlem jej twarz woda i chcialem jej jakos zdjac ciuchy, ale ona zaczela sie przebudzac.
*oczami Jessici*
Czulam jak ktos podnosi mnie z lodowatego chodnika i okrywa mnie czyms cieply. Niestety nie widzialam kto to, moje oczy nie chcialy sie otworzyc.
*
Zaczelam sie przebudzac, lezalam na czyms miekkim. Czulam jak ktos wwycieram mi twarz recznikiem, powoli otwieralam oczy.
Ujrzalam Harry'ego, ktory uwaznie mi sie przygladal. Usiadlam popatrzalam sie na niego i poprostu go przytulilam, a on poglaskal mnie po wlosach.
- Jessica. - Harry mocno mnie przytulil. - Myslalem, ze nigdy cie nie znajde.
Odsunelisy sie od siebie a on spojrzal mi gleboko w oczy. W jego oczach byly male iskierki, widzialam tez smutek i szczescie.
- Ja.. - chcialam cos powiedziec ale Harry mi przerwal.
- Shhh... nic nie mow. - Harry polozy mnie z powrotem na lozko i przykryl mnie kaldra. Wstal z lozka a ja chcialam, zeby sie kolo mnie polozyl.
- Harry.? - odezwalam sie.
- Tak.? - Spojrzal na mnie i lekko sie usmiechnal.
- Polozysz sie kolo mnie.? - spytalam i odsunelam kawalek koldry. Harry podszedl do lozka i zdjal buty, poczym polozyl sie kolo mnie. Pocalowal mnie w czolo i przytulil sie do moich plecow. Poczulam sie bezpiecznie, pierwszy raz. Bylam tak zmeczona, ze oczy same mi sie zamknely i nawet nie wiem kiedy zasnelam.
--------------------------------------------------------------------------------------------
OMG! jestem dumna z tego rozdzialu! A wy co o nim myslicie..? Podoba wam sie..? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz