środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 2.

Weszliśmy do samolotu i zajęliśmy miejsca. Moja mama i mój tata rozmawiali ze sobą, oni siedzieli koło siebie a mój braciszek przy oknie. Ja siedziałam sama po ich prawej stronie oparta o szybę. Zamknęłam swoje oczy i rozmyślałam o Harrym, po kilku sekundach je otworzyłam by zobaczyć czy wszyscy zajęli swoje miejsca. Niestety kilka osób jeszcze chodziło po samolocie szukając swoich miejsc. Wyjrzałam przez okno i patrzałam na ludzi którzy właśnie wylądowali.
Poczułam jak ktoś siada koło mnie, oderwałam wzrok od szyby i popatrzałam się w moje lewo. Koło mnie siedział chłopak z kręconymi włosami. Harry? co on tu robi? myślałam, że poleci gdzie indziej, bo stał koło numeru 5 do USA. Nagle spojrzał się na mnie swoimi zielonymi oczami i powiedział.
- O hej.
- Hej.
- Powiesz mi w końcu jak masz na imię? - chłopak spojrzał się na mnie czekając na odpowiedź.
- Tak. Mam na imię Jessica. - uśmiechnęłam się nieśmiało.
- Ładne imię.
- Dziękuje. - powiedziałam i odwróciłam się w stronę okna.
- Prosimy wszystkich pasażerów o zapięcie swoich pasów i o wyłączenie urządzeń elektrycznych. Za chwilę wystartujemy. - wszyscy zapieli swoje pasy a samolot zaczął coraz szybciej jechać.
Po kilku minutach znajdywaliśmy się już wysoko na ziemią. Mogliśmy już włączyć komórki, włożyłam słuchawki do uszu i zamknęłam oczy, po kilku minutach zasnęłam. Moja głowa była oparta o szybę co spowodowało, że co chwilę się o nią obijała. Chwilę później poczułam jak ktoś przyciąga mnie do siebie i opiera mnie o swoją klatkę piersiową. To na pewno był Harry, czułam zapach jego perfum i przybliżyłam głowę do jego szyi. On tylko cicho się zaśmiał i położył swoją rękę na moje plecy. Czułam jak opiera głowę o swoje siedzenie, i zasypia. Niektórzy ludzie mogli pomyśleć, że jesteśmy parą. Mnie to wcale nie przeszkadzało. :)

Po godzinie oderwałam głowę od jego klatki i usiadłam. Spojrzałam się na rodziców, mój młodszy brat grał na komórce mamy, a ona próbowała zasnąć. Mój tata spojrzał się na mnie i uśmiechnął się, po czym wstał z siedzenia i szedł w stronę toalety. Harry słodko spał z rękami założonymi na swoim brzuchu. Zostały nam jeszcze z dwie godziny do lądowania, nagle wpadłam na pewien pomysł. Wyciągnęłam mojego iphona i zrobiłam zdjęcie Harry'emu. Chłopak podrapał się w nos i znowu zasnął, było widać, że wstał wcześnie i teraz odsypia.

Po następnej godzinie Harry przeciągnął się i spojrzał się w moją stronę, po czym wyjrzał przez szybę.
- Jessica.? Ile zostało do lądowania.? - powiedział chłopak patrząc mi w oczy, był tak blisko, że mogłam czuć jego oddech na swoim policzku. Odwróciłam się a moje usta zaczęły się trzęść i nie mogłam nic powiedzieć. Jego usta były malinowe a oczy tak zielone, że znowu w nich utonęłam.
- Jessica.? - usłyszałam głos swojego taty a Harry od razu się ode mnie odsunął.
- Została nam jeszcze godzina. - powiedziałam do chłopaka i spojrzałam na mojego tatę.
- Um.. tak tato.?
- Chcesz może coś do jedzenia.? - powiedział i podał mi kanapkę z serem i sałatą.
- Tak, dziękuję. - podziękowałam tacie i wzięłam od niego kanapkę. Harry popatrzał na mnie ze smutną minką.
- Coś się stało.? - zapytałam go.
- No bo wiesz troszeczkę zgłodniałem i... - chłopak popatrzał się na moją kanapkę.
- I..?
- I.. myślałem nad tym czy dałabyś mi malutkiego gryza.? - chłopak znowu zrobił smutną minkę i popatrzał się na mnie.
- Okej, ale malutkiego, tak.?
- Tak. - odrzekł i odebrał mi kanapkę, Harry otworzył usta i zacisnął zęby na kanapce.
- I co.? dobra.? - spytałam i popatrzałam na niego.
- Mmm... -chłopak  oddał mi kanapkę i sięgnął po swój plecak. Po chwili wyciągnął z niego butelkę wody, ja zajadałam kanapkę, chociaż dużo to z niej nie zostało.
- Chcesz się napić.? - spytał.
- Nie dziękuję. - odpowiedziałam. - Harry.?
- Tak.? - chłopak spojrzał się na mnie i wziął łyka wody.
- Ile ty masz lat.?
- szesnaście, a ty.? - " i co ja mam mu powiedzieć, że mam trzynaście lat.? Jeśli mu to powiem to od razu nie będzie chciał mnie znać, musiałam skłamać.".
- Piętnaście. - powiedziałam z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Ej mamy jeszcze kilka minut, może zrobimy sobie zdjęcia.? - zapytał mnie.
- Okej, ale ostrzegam nie jestem fotogeniczna. - Zaśmiałam się. Harry wyciągnął swojego iphona i zaczął robić nam zdjęcia. Chwilę później przeglądał zrobione zdjęcia, a ja zrobiłam mu zdjęcie zza skoczenia.  
- Uwaga, prosimy o zapięcie pasów za pięć minut lądujemy. - nie lubię tego uczucia kiedy samolot obniża się, jest mi w tedy nie dobrze i myślę, że samolot nie wyląduje równo tylko przewróci się na bok. Harry spojrzał się na mnie i złapał mnie za rękę. Ja zacisnęłam ją lekko i zamknęłam oczy.
- Shh... nie bój się, wszystko będzie w porządku. - szepnął mi na ucho...

------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jak się wam podoba...? ;3 Tak wiem, że napisałam to tak jakby Harry i Jessica się znali, ale jakoś tak wyszło... ♥