niedziela, 1 września 2013

Rozdział 3.

Samolot powoli znizal sie a ja coraz mocniej zaciskalam reke Harry'ego. Po chwili samolot znajdowal sie juz na ziemi. Odetknelam z ulga a Harry usmiechnal sie do mnie i powiedzial:
- I co..? Nie bylo tak zle.
- Na szczescie nie. - Usmiechnelam sie letko.
-Witamy na Majorce! Dziekujemy i zapraszamy ponownie do naszych lini lotniczych.. - Odezwala sie pani ktora stala na koncu korytarza z usmiechem na twarzy, patrzaca sie na wszystkich pasazerow.
*
Zlapalam moja walizke z paska krecacego sie w kolko i podeszlam do rodzicow, ktorzy przegladali mape. Ja szukalam wzrokiem Harry'ego, udalo mi sie go znalesc po kilku sekundach. Stal oparty o stolik popijajac cos. Wygladal jakby na kogos czekal, ''pewnie na swoich rodzicow'' pomyslalam i zaczelam isc w jego strone.
Zatrzymala sie w pol drogi, gdyz zobaczylam jakas dziewczyne idaca w jego strone. Miala dlugie, krecone brazowe wlosy, wygladala na starsza od niego.
Przytulili sie a on dal jej buziaka w policzek. Odeszlam ze smutkiem na twarzy i ze zloscia w srodku.

- Mozemy juz isc.? - powiedzialam ze zloscia do rodzicow i zlapalam moja walizke.
- Dobrze, ale czy cos sie stalo corciu.? - spytala mama.
-Nie poprostu chce jak najszybciej z tad wyjsc. - odpowiedzialam.

Wyszlismy na zewnatrzy, tata powiedzial, ze bedzie na nas ktos czekal jakies panie, ktore nas zawiaza do hotelu. Znalezlismy je, trzymaly kartke z nazwiskiem rodzicow. Podeszlismy do nich, rodzice z nimi rozmwaili, a ja musialam popatrzec na brata. Zauwazylam Harry'ego, byz z ta dziewczyna. Pomachal do mnie i usmiechnal sie,ja natomiast zignorowalam go. Odwrocilam sie i ukucnelam, zeby wytrzec mojemu bratu buzie, bo jadl batonika.
*
Jadac samochodem patrzalam przez szybe samochodu i podziwalam Majorke. Widzialam mnostwo palm i malych domkow, chcaialam jak najszybciej zapomniec o Harry'm ale nie moglam, myslami wracalam do niego. Tak wiem, ze nic o nim nie wiem, a on nie wie nic o mnie, oprocz tego jak ma na imie i ile ma lat. Siedzielismy kolo siebie tylko przez trzy godziny i chcialabym, zeby ten lot nigdy sie nie konczyl. Myslalam, ze byl mna zainteresowany, niestety sie mylilam.

- Wszystko w porzadku kochanie.? - tata spojrzal sie na mnie ze zmartwieniem.
- Tak. - odpowiedzialm i sztucznie sie usmiechnelam.
- To dobrze, bo zaraz bedziemy na miejscu. - usmiechnal sie i odwrocil wzrok.

Odpielam pasy i wyszlam z samochodu. Pani otworzyla bagaznik i wycagnela nasze walizki. Podziekowalismy za podwozke i udalismy sie do hotelu.
Hotel byl ogromny, mial basen i przepiekny ogrodek.
Byl tam tez plac zabaw dla dzieci, moj brat odrazu poszedl na zjezdzalnie. Mama podeszla do niego i wziela go na rece.
Weszlismy do srodka i udalismy sie do recepcji po klucze, bo rodzice zarezerwowali pokoje przez internet.
Na szczescie mialam swoj wlasny pokoj, niewytrzymalabym spania z moim bratem.
On zawsze kopie. Raz musialam z nim spac, bo mielismy gosci, ktorzy niestety musieli nocowac.
*
Po rozpakowaniu sie i podziwianiu widoku z balkonu, musialam sie przebrac, bo mielismy wyjsc na spacer. Wzielam moje ciuchy z lozka, ktore wczesniej przygotowalam i poszlam sie przebrac.
Podeszlam do lusterka i zaczelam rozczesywac wlosy, gdy nagle ktos zapukal do drzwi.
Odlozylam szczotke na komodzie i podeszlam do nich, niepewnie chwycilam za klamke i otworzylam je. Na korytarzu stal...
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Juz jest 3 rozdzial! Jeeej! Nie martwcie sie, mam pomysl na cale opowiadanie i sproboje napisac je do konca.. ;3 Proooosze mozecie napisac jak wam sie podoba :) ♥ Dziekujee ♥ xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz